Tak tak, okazuje się, że pozostawienie simo-dzieci pod opieką niani może być niebezpieczne, szczególnie jeśli jest do dyspozycji wysokie krzesełko. Jak wiadomo, wysokie krzesełko służy do unieruchomienie dziecka, żeby grzecznie zjadło swoją kaszkę. I tu nastąpił zonk, ponieważ niania zacięła się - po umieszczeniu szkodnika w krzesełku nie podawała jedzenia, tylko wyjmowała dziecko i sadzała je na podłodze, a następnie znowu umieszczała w krzesełku, sadzała na podłodze, i tak w kółko. Kiedy się zorientowałam, że coś nie tak, dziecię było już na czerwonych kreskach, lecz uparta opiekunka nie chciała zaprzestać swego procederu.
Interwencja ojca uratowała dziecku życie, chociaż nie było łatwo - niania usiłowała zabrać dziecię rodzicielowi i ponownie umieścić je w krzesełku, a kiedy to się nie udało, zsikała się na podłogę - mimo dostępności trzech wolnych toalet. :->
Przy następnej wizycie niania ponownie zachowywała się dziwnie. Dopiero usunięcie feralnego mebelka przywróciło jej pion moralny.
Kilka dni temu, podróżując w kierunku miejsca pracy autobusem linii 125, udało mi się zaobserwować stojący u podnóża Universamu Grochów (Warszawa) dziecięcy basenik ogrodowy wypełniony po brzegi wodą kałużową. Dookoła kręciło się trzech obywateli odzianych w zużyte stroje robocze.
Muszę też stwierdzić, że w komunikacji autobusowej nastąpiła rewolucja feministyczna. Dziś jechałam autobusem linii 408 prowadzonym przez kursantkę. To prawie tak, jakby spotkać księżnę kościoła rzymsko-katolickiego.
Aby Twoi Simowie nie zaczynali życia w nowym miejscu w jednej koszuli i na twardej pryczy, możesz zapewnić im solidny zastrzyk gotówki za pomocą opcji “łączenia rodzin”. Jak wiadomo, każda nowa rodzina otrzymuje 20 tysięcy “na zagospodarowanie”. Wystarczy utworzyć jednoosobową komórkę społeczną i dokwaterować samotnego sima do zajętej już parceli, a jego startowa gotówka zostanie dodana do puli finansowej dotychczasowych mieszkańców. Potem naturalnie można się go pozbyć, używając opcji “poszukaj dla mnie domu” w menu gazety lub komputera.
Spędzając wiele czasu w środkach komunikacji miejskiej zwykłam umilać sobie podróż lekturą rozmaitych czasopism. Dziś w “Wiedzy i Życiu” (08/2007) natrafiłam na doniosły fakt natury astrologicznej. Jak niektórzy zapewne zdążyli się zorientować, od jakiegoś czasu Pluton nie jest uznawany za planetę. Otóż “planeta karłowata” o nazwie Eris posiada masę od 27% większą od Plutona. Wkraczamy zatem w Wiek Niezgody.
Olaboga.
Enter your password to view comments
Odbyłam wakacyjną wycieczkę. W katedrze gnieźnieńskiej widziałam rusztowania. Rotunda św. Prokopa w Strzelnie była otoczona rusztowaniami. Następne rusztowania mogłam podziwiać na Ostrowie Lednickim gdzie powstawał (jak mi się zdaje) elegancki daszek nad ruiną palatium. W drodze pomiędzy tymi obiektami można było obserwować nader liczne roboty drogowe.
Śniło mi się, że znalazłam małego, żółtego psa. Chciałam go komuś oddać, ale nikt nie chciał takiego prezentu. Ponieważ gryzł i wyrywał się nosiłam go w foliowej torebce, aż stracił sierść i zrobił się bardzo czerwony oraz wilgotny. Pomyślałam, że noszenie w torebce bardzo mu szkodzi, więc rozerwałam folię. Po jakimś czasie zwierzę wyschło i okazało się być małym, żółtym kotem.
Witaj w serwisie BlogIT.idg.pl. To jest pierwszy wpis na Twoim blogu. Możesz go edytować lub usunąć, aby zacząć blogować!